Zderzenie ideologiczne: dlaczego globalna wizja J.D. Vance’a rozpada się pod naporem Trumpizmu

10

Wiceprezydent J.D. Vance stanął ostatnio w obliczu szeregu poważnych niepowodzeń dyplomatycznych, które postawiły pod znakiem zapytania jego zdolność do kształtowania własnej polityki zagranicznej. Po nieudanej próbie wsparcia węgierskiego premiera Viktora Orbána i zerwaniu negocjacji z Iranem – zaostrzonym przez ogłoszenie przez prezydenta Trumpa nowej blokady Cieśniny Ormuz – wydaje się, że charakterystyczna wizja geopolityczna Vance’a jest systematycznie podważana przez samą administrację, której służy.

Wizja postliberalna: inny model prawicowej polityki

Aby zrozumieć znaczenie tych niepowodzeń, konieczne jest zrozumienie ideologii, którą reprezentuje Vance: postliberalizm. W przeciwieństwie do tradycyjnych konserwatystów, postliberałowie, tacy jak Vance, główne zagrożenie dla społeczeństwa widzą w samym nowoczesnym liberalizmie – mianowicie w jego nacisku na prawa jednostki i postęp społeczny napędzany przez rynek.

Polityka zagraniczna Vance’a została pomyślana jako instrument realizacji tego ideologicznego projektu. Jego cele były dwojakie:
1. Powstanie skrajnej prawicy w Europie: Zamiast tradycyjnej dyplomacji Vance starał się zostać patronem europejskich partii nacjonalistycznych, postrzegając je jako sojuszników w walce o przywrócenie „cywilizacyjnego zaufania” kontynentu.
2. Odrzucenie awanturnictwa wojskowego: Starał się odciągnąć Stany Zjednoczone od konfliktów na Bliskim Wschodzie, skupiając się zamiast tego na wewnętrznym duchowym i moralnym odrodzeniu poprzez bardziej powściągliwe, nacjonalistyczne podejście.

Vance postrzegał Węgry Viktora Orbána jako wzór tego nowego porządku – państwa, w którym rząd aktywnie kształtuje charakter moralny swoich obywateli poprzez tradycjonalizm religijny i społeczny.

Czynnik atutowy: instynkty kontra ideologie

Zasadnicza sprzeczność polega na tym, że chociaż zarówno Trump, jak i Vance są prawicowymi nacjonalistami, ich metody są zasadniczo różne.

Postliberalizm opiera się na zorganizowanej, choć radykalnej bazie intelektualnej. Trumizm natomiast kieruje się osobistymi impulsami i nieprzewidywalnymi instynktami. Ta różnica doprowadziła do bezpośredniego konfliktu na dwóch ważnych frontach:

1. Podział w Europie

Wysiłki Vance’a mające na celu utworzenie „nacjonalistycznej międzynarodówki” w Europie są podważane przez nieprzewidywalne działania Trumpa. Polityka taka jak agresywne cła i kontrowersyjna propozycja aneksji Grenlandii uczyniła Trumpa postacią toksyczną dla wielu europejskich populistów. Liderzy francuskiej Koalicji Narodowej do wspieranej przez Vance’a niemieckiej Alternatywy dla Niemiec są coraz bardziej zmuszeni do dystansowania się od Waszyngtonu, aby chronić własne interesy narodowe.

2. Eskalacja na Bliskim Wschodzie

Podczas gdy Vance próbował kreować gołębi obraz stabilności, polityka zagraniczna Trumpa skłaniała się w stronę konfliktu o dużej intensywności. Od bombardowań irańskich obiektów nuklearnych po niedawne blokady morskie – wojowniczość administracji jest bezpośrednio sprzeczna z postliberalnym celem, jakim jest zakończenie konfliktów na Bliskim Wschodzie.

Dylemat wiceprezydenta

Stwarza to głęboką pułapkę polityczną dla Vance’a. Jako senator mógł krytykować administrację z zewnątrz. Jednak jako wiceprezes jest nierozerwalnie związany z jej wynikami.

Ponieważ był głównym architektem europejskich stosunków skrajnie prawicowych i głównym negocjatorem irańskiej dyplomacji, niepowodzenia tych misji są postrzegane jako jego własne. Teraz wpadł w błędne koło:
– Jego wysiłki dyplomatyczne prowadzą do niepopularnych lub katastrofalnych skutków.
– Działania jego szefa odstraszają samych sojuszników Vance musi zrealizować swoją wizję.
– Jest zmuszony bronić kursu politycznego, który jest sprzeczny z jego własnymi zasadami.

„Administracja Trumpa jest obecnie toksyczna dla większości skrajnie prawicowych partii w Europie” – mówi Cas Mydde, ekspert ds. europejskich ruchów prawicowych.

Wniosek

J.D. Vance próbował wykorzystać ruch MAGA jako narzędzie do promowania specyficznej ideologii postliberalnej, stwierdził jednak, że za tym „pojazdem” szły nie spójne programy polityczne, ale nieprzewidywalne impulsy Donalda Trumpa. W rezultacie Vance staje przed trudnym zadaniem utrzymania tożsamości politycznej, która jest aktywnie wymazana przez administrację, której służy.