Sir William Siemens: inżynier stojący za piecem z otwartym paleniskiem

13

Sir William Siemens nie tylko wynalazł rzeczy. Zmieniło to sposób, w jaki produkujemy stal i sposób, w jaki komunikujemy się ze sobą za oceanem. Urodzony w Prusach w 1823 r., zmarł w Londynie w 1883 r. Przez te sześćdziesiąt lat wydarzyło się wiele wydarzeń. Większość z nich dotyczyła ciepła, przewodów i pieniędzy.

Od bankiera do wynalazcy: dlaczego opuścił Niemcy

Miał zostać bankierem. Wuj chciał, żeby pracował w rodzinnym przedsiębiorstwie w Lubece. Następnie jego brat, słynny Werner Siemens, powiedział, że inżynieria jest dla niego bardziej odpowiednia. William wstąpił więc do szkoły technicznej w Magdeburgu. Studiował chemię i fizykę na Uniwersytecie w Getyndze. Szkolenie było bezpłatne. W jego obronie stanął jego brat.

Potrzebował kapitału. Sprzedał więc proces galwanizacji Wernera. Najpierw w Hamburgu. Potem w Londynie. Przybył w marcu 1843 roku prawie bez pieniędzy. Sprzedał prawa firmie Elkingtons of Birmingham za 1600 funtów. To były pieniądze na start.

Wrócił do Anglii w 1844 roku. Tamtejsze prawa patentowe wyglądały obiecująco. Został.

Jak piec martenowski zmienił produkcję stali

To najważniejsze. Piekarnik z otwartym paleniskiem.

Wcześniej królował proces Bessmera. Był szybki. Ale nie był dokładny. William wpadł na pomysł już w 1847 roku. On i jego brat Friedrich przyjrzeli się ciepłu odpadowemu. Dlaczego go wypuścić? Złap go. Służy do podgrzewania powietrza wchodzącego do piekarnika. Jest to zasada regeneracyjna.

W 1861 roku opatentował go. W piecu zastosowano gaz z węgla niskiej jakości. Po raz pierwszy zastosowano go w produkcji szkła. Potem w metalurgii. Działało lepiej niż proces Bessmera. Pozwoliło to na lepszą kontrolę jakości. Ostatecznie zastąpiła starą metodę. Już sam ten wynalazek uczynił go powszechnie znanym w branży.

Nie tylko on to opatentował. W 1869 roku zbudował hutę stali w Landore w południowej Walii. Przez pewien czas przynosiła ona pieniądze. Jednak w latach osiemdziesiątych XIX wieku tracił pieniądze. Prowadzenie fabryki jest bardziej złożone niż wymyślanie technologii.

Imperium telegraficzne i kable podmorskie

William zajmował się czymś więcej niż tylko ogniem i żelazem. Uwielbiał druty.

Od 1850 r. działał jako angielski agent firmy swojego brata Siemens & Halske. W 1858 r. sytuacja stała się poważna. Został partnerem zarządzającym odrębnej londyńskiej firmy o tej samej nazwie. Testowali kable. Zrobili sprzęt.

Wyniki były ogromne. W 1874 roku położono kabel z Rio de Janeiro do Montevideo. W 1875 roku uruchomili pierwszą bezpośrednią linię komunikacyjną z Wielkiej Brytanii do Stanów Zjednoczonych. To nie małe osiągnięcie. To połączyło kontynenty.

Wczesne wodomierze i oświetlenie elektryczne

Przed świetnością stali istniał wodomierz. Wynalazł go w 1851 roku. Przyniósł mu duże tantiemy. Tak zapłacił za swoje życie w Londynie. Biuro w mieście. Dom w Kensington. Mieszkał tam z braćmi Karlem i Augustem Friedrichami.

W 1859 roku ożenił się z Ann Gordon. Była siostrą profesora Uniwersytetu w Glasgow. W tym samym roku otrzymał obywatelstwo brytyjskie.

Na tym nie poprzestał. Studiował oświetlenie elektryczne. Poprawił łuki. Można je było oglądać w British Museum. Na kilka miesięcy przed śmiercią został podłączony do kolei elektrycznej w Portrush w Irlandii Północnej. Jeden z najwcześniejszych przykładów trakcji elektrycznej.

Uznanie i dziedzictwo

Czy zyskał uznanie, na jakie zasługuje? Tak.

W 1860 r. wstąpił do Instytucji Inżynierów Budownictwa. Towarzystwo Królewskie wybrało go na członka w 1862 r. Przewodniczył Brytyjskiemu Stowarzyszeniu na rzecz Postępu Nauki. Otrzymał stopnie honorowe. Został pasowany na rycerza w 1883 roku, roku jego śmierci.

Pozostawił po sobie duży majątek. Żadnych dzieci. Ale infrastruktura, którą pomógł zbudować, pozostała. Proces odkrywkowy determinował produkcję stali na dziesięciolecia. Sieci telegraficzne zmieniły globalną komunikację.

Sir William Siemens jest często przyćmiony przez swojego brata Wernera. Ale przyjrzyj się bliżej. Patenty. Fabryki. Kable. William ciężko pracował w Wielkiej Brytanii. Przekształcił pomysły w przemysł.

Huty stali są teraz spokojne. Stare kable zniknęły. Jednak ustalony przez niego wzór – wymyślanie, patentowanie, budowanie – nadal opiera się na skalowaniu technologii. Udowodnił, że mądry pomysł nie wystarczy. Musimy to sprzedać. Trzeba to wyprodukować. Czasem trzeba przeprowadzić się do kraju, w którym obowiązują lepsze prawa patentowe.