Samsung odniósł częściowe zwycięstwo, ale groźba strajku pozostaje

3

W poniedziałek Samsung wygrał jedną ze swoich batalii prawnych, choć nie do końca. Sąd Rejonowy w Suwon podtrzymał żądanie zakazania niektórych działań związku. Związkowi zabrania się obecnie zajmowania lokali i zakłócania pracy innych pracowników.

Ale są niuanse:
– Pracownicy ochrony muszą kontynuować pracę.
– Służby techniczne nie mogą dotykać sprzętu, dopóki sam się nie zepsuje.

To brudny półśrodek.

W czwartek aż 50 000 pracowników Samsunga było gotowych do strajku. Plan zakładał 18-dniową strzelaninę. Byłby to największy strajk w historii firmy. Nakaz ogranicza część chaosu, ale go nie eliminuje całkowicie. Czy orzeczenie sądu naprawdę może sprawić, że ludzie poczują się niewysłuchani? Prawdopodobnie nie. Związek nie odwołał jeszcze swojego marszu.

Spór finansowy

Wszystko sprowadza się do pieniędzy. Mianowicie premia za wyniki.

Związek żąda rygorystycznych warunków: 15% zysków operacyjnych należy przeznaczyć na premie. Brak limitu płatności dla każdego pracownika. Ustalona formuła, dzięki której nie można ukryć matematyki. Samsung odmówił. Ich oferta wynosiła 10%. Plus jednorazowa „specjalna rekompensata”. Trochę słodko – ale wyraźnie za mało.

Dyskusje zostały przerwane w zeszłym tygodniu. Ślepy zaułek.

Rząd interweniował później w poniedziałek, podejmując ostatnią próbę mediacji. Jeśli nie znajdą liczb pasujących do wszystkich, data strajku z 21 maja pozostaje w mocy, nawet pomimo nowych zasad.

Nerwy całego kraju

To nie jest tylko kwestia HR. Jest to problem gospodarczy. Samsung jest za duży, żeby takie konflikty nie dotyczyły całego kraju.

W 2024 roku firma zatrudniała ponad 125 000 osób. To ponad 13% PKB Korei Południowej. Jeśli jedna trzecia z nich przestanie działać, koła gospodarki zaczną trzeszczeć. W niedzielę premier Kim Min-suk wyglądał na zmęczonego, a może nawet zmartwionego.

„Jeden dzień przestoju w fabryce półprzewodników firmy Samsung Electronics może skutkować bezpośrednimi stratami sięgającymi 1 biliona wonów… Ale jeszcze bardziej niepokojące jest to, że przestój może prowadzić do miesięcy braku aktywności”.

Kim powiedział później, że w przypadku braku porozumienia rząd może zastosować nadzwyczajną procedurę arbitrażową. Spowoduje to zamrożenie strajku na 30 dni. Prawo dopuszcza taką możliwość, jeżeli istnieje ryzyko dla zdrowia publicznego lub porządku publicznego. I takie ryzyko, choć abstrakcyjne, istnieje.

Prezydent Lee Jae-myung skomentował sytuację w X, wzywając do zachowania równowagi. Pracownicy zasługują na godziwą płacę. Akcjonariusze też ponoszą ryzyko, zasługują na zyski. Prawa istnieją, ale mają ograniczenia, jeśli chodzi o dobro społeczeństwa. W uprzejmy sposób: przestań robić z tego problem.

Rekordowe zyski

Czas jest ironiczny, prawda? Samsung właśnie opublikował raport o zyskach za pierwszy kwartał: 57,2 biliona jenów. To około 38 miliardów dolarów. Rekord historyczny. Chipy AI przeżywają rozkwit.

W zeszłym roku w tym samym okresie? 6,7 biliona jenów. 4,4 miliarda dolarów.

Kocioł stał się znacznie większy. Szybko. Związek twierdzi, że udział jest nieprawidłowy. Samsung uważa, że ​​oferta jest rozsądna. Sąd wymaga od Ciebie przestrzegania zasad bezpieczeństwa. A zegar tyka ku majowi.