Thiel ostrzega przed „Antychrystem” wśród krytyki Watykanu

6

Miliarder technologiczny Peter Thiel bije na alarm w związku z wyłaniającą się postacią „Antychrysta”, wywołując kontrowersje w Kościele rzymskokatolickim. Thiel od miesięcy publicznie wyrażał obawy oparte na proroctwach biblijnych, przepowiadając powstanie przywódcy, który wykorzysta obawy dotyczące zagrożeń egzystencjalnych – takich jak wojna nuklearna, zmiany klimatyczne i sztuczna inteligencja – do ustanowienia globalnego reżimu totalitarnego.

Ostrzeżenia Thiela spotkały się z ostrą krytyką ze strony teologów katolickich, gdy przedstawiał on swoje poglądy w Rzymie. W tym tygodniu wygłosił serię wykładów zorganizowanych przez konserwatywną grupę chrześcijańską, w których zasugerował, że „siły okultystyczne” aktywnie działają na rzecz osłabienia zachodniej cywilizacji. Wykłady, które rozpoczęły się w niedzielę, spotkały się z natychmiastowym oporem.

Jeden z doradców Watykanu, ojciec Paolo Benanti, w niedawnym eseju zatytułowanym „Amerykańska herezja: czy Peter Thiel powinien zostać spalony?” nazwał wizję Thiela „niepokojącą”. Intensywność tej reakcji wyraźnie kontrastuje ze stosunkowo stonowanymi reakcjami na podobne wykłady w San Francisco i Paryżu na początku tego roku. Wydaje się, że bliskość wykładów do Watykanu wywołała silniejszy sprzeciw wśród komentatorów rzymskokatolickich.

Dlaczego to ma znaczenie: ostrzeżenia Thiela stanowią odpowiedź na istniejące obawy związane z szybkim postępem technologicznym i potencjalną niestabilnością geopolityczną. Jego nacisk na scentralizowaną, kontrolującą postać „Antychrysta” rezonuje z obawami przed niekontrolowaną władzą, czy to ze strony rządów, czy korporacji. Odpowiedź Watykanu podkreśla toczącą się w myśli chrześcijańskiej debatę na temat interpretacji proroctw apokaliptycznych we współczesnym kontekście.

Debata wokół twierdzeń Thiela rodzi także pytania o skrzyżowanie wiary, technologii i ideologii politycznej. Jego ostrzeżenia, sformułowane w kategoriach religijnych, mogą spodobać się niektórym konserwatywnym odbiorcom, a innych zniechęcić. Spór ten pokazuje, że nawet w obrębie uznanych instytucji religijnych nie ma konsensusu co do sposobu poradzenia sobie z tymi złożonymi kwestiami.

Ostatecznie ostrzeżenia Thiela i późniejsza reakcja uwydatniają szersze napięcie między postępem technologicznym, przekonaniami duchowymi i poszukiwaniem sensu w niepewnym świecie.