Miała nowy obiekt uwagi. Tym razem nie jest to PG&E.
Erin Brockovich bada dane związane z centrami przetwarzania AI. Właśnie uruchomiła stronę internetową Brockovich AI Data Center Reporting. Na tej stronie znajdują się wszystkie projekty aktualnie w budowie, planowane lub już uruchomione na terenie całego kraju. Możesz określić lokalizację, w której może zostać wybudowany nowy obiekt. Albo po prostu w najbliższej przyszłości.
Strona nazywa to wyścigiem. Na każdym kroku podejmowany jest pośpiech, aby stworzyć podstawy do rozwoju sztucznej inteligencji. Niektóre miejsca witają to z radością. Inni sprzeciwiają się. Odkładają decyzje i kłócą się. Niektórzy całkowicie rezygnują z walki. Mapa pokazuje złożoną rzeczywistość tej walki. Nie ten, który od strony PR wygląda pięknie. Prosty obraz: wzrost, konflikt i niepewność. Wszystko to na jednym ekranie.
Budownictwo nie jest już tylko miernikiem biznesowym. To jest problem polityczny.
Władze lokalne kłócą się o zasady zagospodarowania przestrzennego. Społeczności podzielone są na odrębne okręgi. W sprawę zaangażowana jest nawet NAACP i główne grupy ekologiczne. Rola Brockovicha w tym procesie jest ważna. To nie jest jej pierwszy raz. W latach dziewięćdziesiątych była już prawnikiem i studiowała dokumenty Pacific Gas & Electric. Odkryła, że firma składowała odpady zawierające chrom. Wiedzieli o tym, ale ukrywali tę informację. Pozwała firmę i zmusiła firmę do zapłaty 333 milionów dolarów. Była to rekordowa wysokość odszkodowania.
W 2000 roku tę rolę zagrała Julia Roberts. Zdobyła Oscara. Wszyscy pamiętamy ten film. Ale Brockovich wie, jak firmy próbują ukryć złe wieści. Teraz szuka współczesnego odpowiednika źródeł zatrutej wody.
Mapa pokazuje wzorce wzrostu, konfliktów i niepewności.
Dane na stronie są już szokujące. Trzydzieści trzy centra przetwarzania AI. Czterdzieści cztery są w budowie. Zaplanowano już budowę dwudziestu siedmiu. Jest kolejnych 2712 wniosków od obywateli, którzy widzieli krany na niegdyś pustych działkach.
Teksas jest pełen takich wiadomości. W samym stanie Teksas złożono sześćset dwanaście wniosków. Najwyższy wynik to Festus z 297 aplikacjami. W jednym mieście zarejestrowanych jest dwieście dziewięćdziesiąt siedem centrów przetwarzania AI.
Dlaczego ludzie aplikują? Chcą wody, prądu, zdrowia. To właśnie umieszczają w formularzach. Obawiają się, że ich zapasy wody wyschną, zanim serwery otrzymają wystarczającą ilość informacji.
Big data zużywają więcej wody niż cokolwiek innego. Instytut Badań nad Środowiskiem i Energią twierdzi, że pojedyncze centrum przetwarzania sztucznej inteligencji mogłoby zużywać 5 milionów galonów wody dziennie. Odpowiada to dziennemu spożyciu przeciętnego miasta o populacji od dziesięciu do pięćdziesięciu tysięcy mieszkańców. Wszystko to służy przetwarzaniu danych. Jedno z brytyjskich badań ostrzega, że emisje mogą wzrosnąć o milion ton CO2. Więcej niż myśleliśmy.
A ludzie walczą. Czasami to pomaga.
Strona pokazuje momenty konfliktu. Podjęto ponad piętnaście decyzji o opóźnieniu budowy ze względu na sprzeciw sąsiadów. W Festus w stanie Missouri czterech członków rady miejskiej zostało usuniętych ze stanowisk po głosowaniu za budową centrum przetwarzania sztucznej inteligencji.
Czy wyobrażasz sobie utratę stanowiska w radzie miasta z powodu budowy centrum danych?
Być może nie powinno tak być.
Mapa powiększa się każdego dnia. Każdy punkt na mapie może stać się nagłówkiem wiadomości. Albo po prostu spokojny konflikt w małym miasteczku.






























